|
ur.
marzec 2003 r.

Znalazłam ją na ruchliwej drodze potrąconą
przez samochód. Psie nieszczęście, cudem
uratowane przed niechybną śmiercią pod kołami
samochodów. Szczęściem w jej nieszczęściu
było to, że nie doznała podczas wypadku
poważnych obrażeń wewnętrznych.
Wymizerowana,
zagłodzona około 6-cio miesięczna suczka
zaczęła walkę o uratowanie złamanej w
wypadku przedniej łapki. Nie udało się.

Teraz
jest „prawie” owczarkiem niemieckim na trzech łapkach,
ale radzi sobie świetnie. W biegu na prostych
odcinkach nie ustępuje Lusi (Carmen). Codziennie wspólnie
trenują umiejętność
zaganiania stada. To stado to oczywiście koteczki.
Mimo tragicznych przeżyć,
naszej suni udało się pokonać wszystkie złe
wspomnienia i odzyskać radość życia.

kliknij
|

zdjęcie
|
|